Blog > Komentarze do wpisu
Będę szerzył w Was zwątpienie - tak mi dopomóż buk!*

Właśnie tak, albowiem jako ateista-antyteista, nie tylko nie wierzę w żadnych bogów, lecz także uważam religię za coś szkodliwego i całkowicie zbędnego.
Dziś wielu doszukuje się rzekomych "cudów" tworzonych przez zmarłego papieża Jana Pawła II (mówiąc szczerze miernych, jak na wszechmocną istotę, która mu, jak mniemam w nich patronowała - więcej "cudów" "popełnili" niejedni lekarze ratując dzieci przed śmiercią na raka, tudzież strażacy ratujący ludzi przed śmiercią w płomieniach, a w przeciwieństwie do boga, czy JPII są na to niezbite dowody) oraz upatruje "świętości" w ks. Popiełuszce dzięki wysłuchanym modlitwom kierowanym do niego (zabawne, że by porozmawiać z istotą wszechobecną potrzeba pośrednika), ale nie próbuje dociekać oczywistych niekonsekwencji i nielogiczności nie tylko w religii chrześcijańskiej, lecz również we wszystkich innych.
A szkoda.
Może wtedy przestaliby brać przesądy za prawdę, bo choć wydaje się to nieszkodliwe, to takie nie jest. To co w starożytności i wiekach średnich było potrzebne, by wytłumaczyć sobie zjawiska "nadprzyrodzone", jak np. burze i nie postradać zmysłów, dziś z powodzeniem można wytłumaczyć nauką. Już wiemy, że pioruny powstają przez wyładowania elektryczne, z kolei te drugie powstają przez ocieranie się ze sobą chmur, natomiast chmury powstają.... itd.
Bogowie nie są już odpowiedzią. Są przeszkodą w poznaniu, bowiem w interesie instytucji religijnych za nimi stojących jest niewiedza oraz związane z nią odwoływanie się do sił nadprzyrodzonych, to bowiem nabija kabzę "przedstawicieli bogów".
Jestem przekonany, że większość wierzących nie przeanalizowała dogłębnie Starego i Nowego Testamentu. Dlaczego?
Bo widziałaby jakie sprzeczności są tam zawarte i jakie niestworzone historie (porównywalne do mitologii greckiej, czy rzymskiej) są tam opisane. Np. Jonasz żyjący w rybie (WTF?!?!?!) lub laska (kij w sensie) Aarona zamieniona w węża... To już chyba scjentolodzy mają mniej wybujałą wyobraźnię.

Może to tylko moje wrażenie, ale czy wiara w tego typu historie, które nie leżą (i nawet nie zachowują pozorów) daleko od historii o jednorożcach, czy potworze z Loch Ness, nie są na dziś dzień niestworzone, by nie powiedzieć infantylne i dziecinne?
A jednak w oparciu o nie funkcjonują miliony ludzi. Co gorsza te miliony podpisują nią politykę państw (Polska, Iran, czy USA, z ich "God bless America")! A to już jak dla mnie absurd i rzecz absolutnie niedopuszczalna!
Jeśli jednak wyznajecie religię mam dla Was 80 pytań. Logicznych, aczkolwiek wiadomo nie od dziś, że w religii logika i racjonalizm nie mają racji bytu. Księża "uczący" mnie religii (jak wiadomo nauka to coś niosącego z sobą wiedzę, a nie przesądy) zwykli na takie "niewygodne" pytania odpowiadać stwierdzeniem: "trzeba przyjąć to na wiarę" (czyt. "wiemy, że to bzdura, ale nie pozwolimy, by ktoś stwierdził, iż król jest nagi").

Oto owe 80 pytań w dwóch częściach z dedykacją dla mojego kolegi, który kiedyś stwierdził, iż pani profesor od filozofii powiedziała mu sentencję, której powtórzyć co prawda nie potrafi, lecz dowiodła mu, że bóg istnieje.**
Nie wiem jaka była moc argumentów tego zdania, które udowodniło istnienie czegoś, czego chrześcijanom udowodnić się nie udało przez ponad dwadzieścia stuleci, ale jestem w stanie przypuszczać, że moc argumentów każdego z tych 80ciu pytań z osobna jest większa:

* Kominku, mam nadzieję, że się nie obrazisz, iż zaadoptowałem Twoje "buk", ale bardzo mi się ten "ersatz" spodobał. Korzystając z okazji postaram się z Tobą nie zgodzić. W tej notce napisałeś cytuję: "Człowieka prostego łatwo poznać, a kwestie religijne są jednym z wyznaczników inteligencji. Pamiętajcie dzieci, im gorsze ktoś ma zdanie o klechach tym bardziej pojebanym jest człowiekiem. Tylko takie bezmózgi dostrzegają w instytucjach kościelnych patologie, a nie doceniają tego, co Kościół robi dobrze."
Otórz uważam, że koścół "robi dobrze" głównie sobie i taki był pierwotny cel jego powstania - władza i pieniądze. Nie mogę nie zauważać patologii takich, jak pedofilia, agresja wobec dzieci (vide siostry Franciszkanki i ich niedawna "wpadka"), bezsensowne wojny religijne, dawne krucjanty, palenie czarownic, czy całkiem dzisiejsze "obrzezanie kobiet" w Afryce.
To by wyglądało zupełnie tak, jak gdybym powiedział "wiem, że ten człowiek zgwałcił trzynastoletnie dziecko, ale zrobił tyle pięknych i chwytających za serce filmów, że złego słowa na niego powiedzieć nie można" (odniesienie w pełni zamierzone)...

** Drogi Kolego! Jeśli wzburzyłeś się na tyle, by chcieć mi "pojechać" proszę zrób to w bardziej wysublimowany sposób, aniżeli zrobiłeś to w komentarzu do pierwszej notki, która pojawiła się na tym blogu. Wbrew Twojemu wrażeniu ignorancja nie jest Twoją zaletą...
Tak tak - wiem od dawna, że Ty to Ty :)

Pozdrawiam!

P.S. Jeśli Wasze "uczucia religijne" zostały "dotkliwie obrażone", to świadczy jedynie negatywnie o Was samych, tym niemniej łączę się z Wami w bólu, bo kiedy miałem 6, czy 7 lat kolega obraził moje "uczucia religijne" stwierdzając, iż św. Mikołaj nie istnieje. Mój płacz nie sprawił, że kolega zmienił zdanie, ani że ów święty zaczął istnieć. Wam też to nie pomoże.
Zapewniam.

poniedziałek, 19 października 2009, fakkir

Polecane wpisy

  • Arabskie rewolucje

    Sytuacja w Północnej Afryce jest ostatnimi czasy bardzo ciekawa. Osobiście uważam, że nie tylko ze względu na to, że paru skorumpowanych dyktatorków zbiera zasł

  • Złota polska troglodycja... znaczy "tolerancja"

    Wczorajszego wieczoru moja dziewczyna raczyła podzielić się ze mną historią swojego kolegi. Kolega ów Polakiem nie jest, lecz od 10 lat w naszym kraju przebywa,

  • Ostatnio nie chce mi się pisać, ale...

    ... wkleję tutaj słowa odnośnie ostatnich wyborów, które spłodził ktoś inny i z którymi w stu procentach się zgadzam. Jako jedna z większych politycznych piedół

Komentarze
semeion
2009/10/21 22:29:41
Panie Twardogłowy! Cieszę się , że poświęcił Pan chwile na przejrzenie mojego bloga i dziekuje za komentarze. Stad i moja wizyta tutaj. Bardzo mnie dziwi postawa takiego zdeklarowanego ateisty , który tak bardzo nie wierzy , że aż musi innych od wiary odciągać. Ateista - Apostoł , Misjonarz . Co do 80 pytań , kurde nie zadziałało, nadal wierze.Aly pomysł naprawdę z górnej półki.Proponuję cały cykl:
80 pytań , które zrobią z Ciebie:
-ateiste
-komuniste
-liberała
-okultyste
-zwolennika aborcji i eutanazji
-sado -masochistę
-ZAtanisę
itd...
I jeszcze o robieniu "sobie dobrze" przez Kościół. Widzisz patologię i oceniasz patrząc tylko przez pryzmat złych rzeczy , które rzeczywiście sie zdarzały.Ale szufladkowanie ,jak ksiądz to pedofil , siostra - kat jest mało inteligentne. Idąc takim tokiem rozumowania ogłaszajmy wszem i wobec: jak reżyser to tez pedofil , (tak samo -dyrygent , psycholog - bo o takich też się słyszało). Pozdrawiam
-
Gość: NathirPasza, *.171.21.21.edial.pl
2009/10/21 22:44:37
No to się pan "Wszystko Wiem Najlepiej" odezwał. Swoją drogą zawsze się zastanawiałem, czy "Kominek", to dlatego że głowa Ci się dymi? Czy jak?

Fakkir. 80 pytań fajna rzecz, ale muza w podkładzie jeszcze lepsza ^^. Ale pewnie nie wiesz co to? Tak, czy siak, z katolikami (najbardziej) dyskutować nie ma co. To już chyba dawno przerobiliśmy, że wiara zmienia ludzi w pancerne pociągi ( a co mi tam), niedostrzegające własnej niewiedzy. To chyba dlatego nie tylko Ty, zasługujesz na miano Apostoła Ateizmu.

Pozdrawiam.
-
2009/10/22 01:28:43
Panie Semeion - nie mam zamiaru z nikogo robić komunisty, czy satanisty, czy kogokolwiek, kto ma głowę pełną ideologii, która nie prowadzi go do wolności.
Liberała (ściślej libertarianina) i owszem - chciałbym z kogoś zrobić, właśnie dzięki temu, że wolność i możliwość decydowania o sobie, własnych celach i poglądach, wraz ze zdrowym sceptycyzmem tworzą humanizm, który w centrum stawia człowieka, a bądź, co bądź to właśnie on jest najważniejszy.
Kościół oceniam na tej samej zasadzie, na jakiej oceniam partię komunistyczną. "Po czynach ich poznacie" i poznajemy. Mamy komunizm, który z pięknej (naprawdę!) ideologii powszechnego szczęścia zmienił się w jeden z najbardziej zbrodniczych eksperymentów społecznych. Mamy również chrześcijaństwo, które z duchowego pocieszenia dla ubogich i cierpiących, stało się zinstytucjonalizowaną metodą kontroli, nacisku, władzy i zarobkowania, znaną jako Watykan.
Co do pytań - sam ich nie robiłem i sam bym takiej nazwy im nie nadał. Jest niefortunna. Powinna brzmieć raczej - 80 pytań do wierzącego.
A dlaczego jestem "misjonarzem ateizmu"? To proste - robię konkurencję tym religijnym. Jestem ateistą i jestem szczęśliwy. Na własnych oczach widziałem, jak ludzie porzucali swoją religię i byli szczęśliwsi (w tym i ja sam), lecz także widziałem, jak stawali się gorliwymi katolikami (zwykle po rodzinnych dramatach) i miast szczęścia dostawali jedynie krótkotrwałe pocieszenie, które nie służyło nawet im samym, bo każdy psycholog będzie w tym lepszy, niż nawet najlepszy ksiądz.
Co do duchownych to ujmę to tak: Środowisko, w którym celibat jest normą przyciąga degeneratów w naturalny sposób. Nie trzeba się w nim tłumaczyć, dlaczego się jeszcze nie znalazło żony lub nikt nie patrzy na takiego delikwenta krzywo dlatego, że nie interesuje się kobietami... to bardzo komfortowa sytuacja dla wszelkiej maści gejów, pedofilów i zwyrodnialców, choć wiadomo, iż tacy ludzie są zawsze w mniejszości. Poza tym wszystkich idzie oszukać, ale biologii nie da rady - człowiek ma potrzeby seksualne i są to potrzeby bardzo mocne. Żyjąc przez cały czas w celibacie można, albo się powstrzymywać przez cały czas (prawie niemożliwe), masturbować (prawdopodobnie najczęstsze) lub szukać uciechy z innymi osobami...


Nathir Pasza - To nie jest Kominek :)
Muzy nie znam, z katolikami dyskutować lubię i dlatego apostołem ateizmu będę - o. :)

Pozdrawiam!
-
Gość: NathirPasza, *.171.21.21.edial.pl
2009/10/22 20:33:40
A skąd mam wiedzieć kto kim jest? Ludzie zmieniają nicki jak rękawiczki, t się nie dziw, że się mylę. Zresztą co za różnica, kto jest kim, skoro pieprzy farmazony?
-
Gość: onan.barbarian, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/28 21:09:44
eee tam.
1. Mam znajomych, będących mega zatwardziałymi bojownikami o uznanie, że wiara w Boga to głupota. ich profile na naszej klasie(hi hi) są wypasione w intelektualne wynurzenia, linki, cytaty, szyderstwa z kościoła i jego totalnego zwyrodnienia. No i jest oczywiście cały ten RACJONALIZM, czyli to co daje im złudzenie przynależności do elity intelektualnej (i wyższości nad plebsem oczywiście, he he). Nawet spotkania sobie robią, na których pocieszają się nawzajem, że przecież są na max racjonalni czyli mają rację. Widzę, że z wiekiem ich zajadłość postępuje.

I udało im się - zmusili mnie do przemyśleń! Dzięki wojującym ateistom doszedłem do zawstydzającej refleksji:
Skoro oni potrafią tak zawzięcie wierzyć, że Boga nie ma, i tak mocno o swą rację walczą, to kurwa, jakim ja jestem Katolikiem, skoro tak rzadko pochylam się nad problemami swej wiary? że niby wierzący a niepraktykujący? :) poczułem się trochę debilnie i dzięki ateistom moja wiara w Boga jest dziś znacznie bardziej ugruntowana. w imieniu swoim oraz parafian z mojej parafii, życzę Wam ateiści Bożej łaski i wszystkiego najlepszego.

2. to bzdura, że kościół tak przyciąga degeneratów. mimo incydentów z pedałami w sutannach itp, gwarantuję, że najporządniejszych ludzi spotkasz w kościele. rewelacje gazety "NIE" czy wyborczej sobie darujmy.
3. nawet gdyby Boga nie było, nauka Kościoła Katolickiego uchroniła wiele osób przed bardzo złymi uczynkami, jakie chciałem/mogłem im wyrządzić i za to do kościoła z większym szacunkiem proszę.
4. nawet gdyby Boga nie było, to gdyby nie Kościół Katolicki, w najlepszym wypadku mówilibyśmy dziś po rusku albo po niemiecku. i za to też się kościołowi szacunek należy. I miejmy nadzieję, że kościół uchroni nas jeszcze przed lewackimi czerwonymi świniami z UE(wiedzą o tym, dlatego tak z Bogiem walczą)
5. polecam wesoły "list do ateistów" J.K Mikke
korwin-mikke.blog.onet.pl/List-do-PT-Ateistow,2,ID218011074,n

Nikt Wam nie broni nie wierzyć w Boga ale od wierzących się po prostu odpierdolcie:)




-
2009/10/28 23:21:30
Ja się nie muszę pocieszać co niedzielę w budynku śmierdzącym od przepychu, którego właścicielem jest organizacja quasi-mafijna wmawiająca ludziom, że ubóstwo jest cnotą.
Onanizująco-samopocieszająca się grupa ludzi paranoicznie bojących się śmierci i nie ufająca swojej wolnej woli jest mi całkowicie obca. Bóg, który zmusza do wiary w siebie poprzez poczucie winy oraz religia oparta na durnych, nierzeczywistych i nielogicznych bajkach sprzed dwóch tysięcy lat jest dla mnie jedynie pożywką dla dowcipów. Nie rozumiem jak można nazywać siebie samego zdrowym na psychice, wierząc w istotę wszechmogącą wykonującą przedziwny, niezrozumiały "plan", a jednocześnie uznawać wolną wolę. Nie ufam ludziom gotowym zabijać w imię własnych paranoi i żywię do nich całkowitą pogardę. Nie wyrażałem się, nie wyrażam i nie będę wyrażać się z szacunkiem do tych, którzy chcą narzucać mi swoje urojenia, mity i fantazje, a za ich wyśmianie chcą karać.

Nikt Wam nie broni wierzyć w paranoiczne, schizoidalne bzdury niepoparte dowodami i dowodami często zaprzeczone, ale nie oczekujcie z tego tytułu żadnych gratyfikacji, ani taryfy ulgowej. Wyśmiewam tych, którzy wierzą w elfy i nie rozumiem dlaczego nie miałbym wyśmiewać tych, którzy wierzą w garbate aniołki? Bo jest ich więcej? Czy bo dla swojej wiary nie raz, nie dwa mordowali?
Otóż ja różnicy nie widzę i szydzić, walczyć oraz niszczyć będę to, co próbuje wykraść moją wolność i w jej miejsce wprowadzić nieracjonalne przesądy. Obojętnie czy będzie to mit o Elfach, czy o Jezusie.

Pozdrawiam i odpierdol się od ateistów.
Twoje nowo narodzone dziecko też nim będzie, jak każdy noworodek...
-
2009/10/29 16:16:39
Nie musisz chodzić do żadnego budynku, tudzież wierzyć w cnotliwe ubóstwo. Ja też nie ufam ludziom gotowym zabijać w imię swoich paranoi(choćby aborcja), bez względu czy wierzą w to czy w tamto.
I tak jak Ty, także nie ufam narzucającym urojenia itp. i tu nie przesadzaj ze swoim uciemiężeniem bo nie żyjemy w Talibanie. Możesz robić co chcesz bylebyś nie wadził innym. A jeśli aż tak nie lubisz narzucających złudzenia, mogę Ci podpowiedzieć listę nowych, jeszcze większych wrogów, od producentów Actimelków i sprzedawców odkurzaczy za 8 tys. zł, przez prezenterów TV aż do demokratycznych przywódców. Lista będzie tak długa, że olejesz swe antyreligijne wojny.

Zrozum, że jak ja nie wierzę w elfy to mam kompletnie w dupie czy Ty w nie wierzysz czy nie. W ogóle się w to nie wczuwam. Rób co chcesz byle zgodnie z prawem i kodeksem moralnym. Ja natomiast mogę sobie wierzyć w co będę chciał i gówno Ci do tego, co to będzie. Mogę uwierzyć, że za 10 lat Gołota zostanie mistrzem wszechwag albo że polscy piłkarze wygrają kiedyś mistrzostwa świata. Nie widzę powodu, żebyś musiał z tymi wierzeniami walczyć(no chyba że masz coś nie tak pod kopułą i leczysz inne słabości). Można tego nie rozumieć i mieć to gdzieś ale już zacietrzewianie się nad tym to czysta głupota.

Nie przypierdalałem się do ateistów (napisałeś odpierdol sie od ateistów) ale to właśnie ateiści jak debile wczuwają się i przypierdalają do wierzących. Jak jesteś taki cwaniaczek to do Mahometa się przypierdol, he he (tu też zresztą widać, że katolicyzm to bardzo łagodna i miła religia za przypierdolenie w Mahometa wsadziliby Ci własnego, obciętego fiuta do buzi).

Nie możesz szydzić z katolicyzmu bo po pierwsze jest to niezgodne z prawem i dobrymi obyczajami międzyludzkimi, zapewne przekazanymi Ci przez rodziców. Po drugie, jako że wzorowym katolikiem nie jestem i chlebem nie będę oddawał, to jeśli ktoś sobie ze mnie szydzi, zamiast odpierdolić się, z pewnością mu przypierdolę. A zatem nie ma takiej opcji, abyś ktoś stojący przede mną, szydził ze mnie, bo mogiem przypierdolić(zgodnie z kodeksem panującym na mojej szanującej się ulicy a nie w parafii). Jeśli zaś odważysz się szydzić z ludzi zza internetowego parawanu to gratuluję jaj.
W ogóle całe to szydzenie nie ma sensu i świadczy o niskim poziomie człowieka.

Każde moje nowonarodzone dziecko zostanie ochrzczone i wychowane w duchu katolickim i patriotycznym :) Dzięki temu wyrośnie na normalnego, porządnego człowieka. I chwała Bogu.

Buziaki.
-
2009/10/30 12:34:41
Jak krew w piach.

Następnym razem krócej proszę, bo się powtarzać nie lubię:

1. Z Actimel nie powoduje ciężkich stanów paranoicznych mimo, że jest produkowany z gówna a nie mleka i zawiera wszystkie bakterie el kasjopeji defensis, jakie znalazły się na brudnej linii produkcyjnej.

2. W ogóle się nie wczuwasz w wiarę w swojego "elfa"? Wątpię...
I w dodatku próbujesz mi udowodnić, że owy "elf" jest jakąś moralną wartością.
Otóż nie jest i mam wyjebane na to, że Ty uważasz inaczej. Cudze urojenia są dla mnie mniej warte niż kupa na ulicy - z kupy chociaż nawóz jest, z urojeń jeno implikacja debilizmu, gdy traktuje się je na serio (jak religię).
Co do mojej kopuły to szkoda moich słów. Jak chcesz coś pisać w takim tonie, to możesz to robić na własnym blogu.

3. Mahomet to chuj i ssie pałę. Czekam na Was moi gorliwi islamscy fundamentaliści. Gdy już myślę, że wszelkie bariery durnoty zostały pokonane, wnet pojawiacie się Wy i pokazujecie mi, że są takie bariery głupoty, o których nie wiedziałem nawet, iż istnieją... Piszcie na maila - adres chętnie podam, bo wbrew temu co myślą niektórzy:
a) nie jestem tutaj anonimowy,
b) wszyscy z mojego otoczenia doskonale znają moje usposobienie do kwestii religijnych urojeń.
Co do Twojego tonu: patrz pkt. 2.

4. Szydzę z urojeń i ludzi biorących ckliwe historyjki sprzed dwóch tysięcy lat za prawdę objawioną. Szydzę z tego, że podporządkowują tym mitom całe swoje żałosne życie, bo nie mają - jak to ładnie określiłeś - jaj, żeby samemu o nim decydować. Szydzę z nich, choć wiem, że nie powinienem, ponieważ tutaj należy współczuć. Ale ponieważ religijni fanatycy twierdzą, że powinienem żyć w zgodzie z ich dogmatami i uznawać je za coś wartościowego, to pokazuje im środkowy palec. Dopóty krzyż będzie w sejmie, dopóty prawo nie będzie traktować wszystkich mitów z jednakową zasłużoną pogardą, do tego czasu ja ów palec wyprostowany trzymać będę.
Co do niskiego poziomu człowieka, to te całe gorliwe wierzenie jest dla mnie przykładem jeno niskiego poziomu intelektualnego.

5. Twoje dziecko z łona matki nie wyjdzie z łbem pełnym jezusowych frazesów. Przyuczy się ich dopiero od Ciebie i (mam nadzieje) je wyśmieje.

Z języczkiem.