Blog > Komentarze do wpisu
"Liberalizm moralny" i jego konsekwencje

Ten blog powstał już dawno temu. Gdy zaczynałem go pisać byłem innym człowiekiem. Skupienie na sobie oraz pełne żalu pieprzenie, zastąpiły teksty propagujące to, co sam zrozumiałem i propagowanie tej myśli: Przeznaczeniem człowieka jest żyć wolnym i poszukiwać własnego szczęścia nie krzywdząc przy tym innych.
To wcale nie jest łatwe. "Liberalizm moralny" jest co prawda łatwą ideą, ale trudną praktyką.
Każdy pragnie wolności - świadomie czy nie. Nawet komuniści w głębi duszy mają wygrawerowaną wolność. Natura nas takimi uczyniła i żadna inżynieria społeczna tego nie zmieni, bo nie jest w stanie. Ale to nie jedyny nasz grawer.
Każdy kogoś szuka, bo człowiek to istota społeczna, która w samotności wariuje. Każdy mniej więcej umie określić kogo mu trzeba. I tu zaczyna się problem, bo o ile znalezienie odpowiedniej osoby jest problemem ogromnym, to podarowanie jej na powrót wolności, której może na nowo zapragnąć, jest problemem jeszcze większym. To właśnie jest ten największy test z liberalizmu życia codziennego. Test z "liberalizmu moralnego".

Wydaje mi się, że o ile bycie ze sobą dwojga ludzi jest codziennym sprawdzianem, to rozstanie jest zawsze testem ostatecznym. Jedna osoba chce odejść, natomiast druga mimo własnej, egoistycznej fanaberii, musi jej na to pozwolić nie krzywdząc jej i nie szukając "rewanżu".
Ja raz już taki test zawaliłem, ale wtedy nie byłem libertarianinem, bo moje myśli skażone były antyindywidualistycznymi teoriami, które twierdziły, że człowiek nie jest dobrem najwyższym.
Teraz wiem, że jest inaczej, a mimo to z trudem przychodzi mi szanowanie woli drugiej strony. Wstyd mi za to bardzo i równie bardzo Was przepraszam.
Nie może o liberalizmie mówić i propagować go człowiek, który targany jest czasem silnymi myślami o tym, że czasem lepiej byłoby kogoś do czegoś przymusić.
Dlatego blog ten znowu trochę zmieni swój charakter. Będę pisać o innych tematach, niż polityka, ekonomia i społeczeństwo z perspektywy libertarianina do czasu, aż sam nie uporam się z demonami mojego myślenia i na nowo nie "odrodzę się" jako pełnoprawny libertarianin.
Postaram się, żeby nudno nie było, wulgaryzmy ograniczone zostały do minimum, natomiast merytoryka stała na najwyższym poziomie.

Enjoy :)

piątek, 08 października 2010, fakkir

Polecane wpisy

  • Arabskie rewolucje

    Sytuacja w Północnej Afryce jest ostatnimi czasy bardzo ciekawa. Osobiście uważam, że nie tylko ze względu na to, że paru skorumpowanych dyktatorków zbiera zasł

  • Złota polska troglodycja... znaczy "tolerancja"

    Wczorajszego wieczoru moja dziewczyna raczyła podzielić się ze mną historią swojego kolegi. Kolega ów Polakiem nie jest, lecz od 10 lat w naszym kraju przebywa,

  • Ostatnio nie chce mi się pisać, ale...

    ... wkleję tutaj słowa odnośnie ostatnich wyborów, które spłodził ktoś inny i z którymi w stu procentach się zgadzam. Jako jedna z większych politycznych piedół

Komentarze
Gość: Kamila, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/08 22:28:36
Czyli zapowiada się ciekawie ;)