Blog > Komentarze do wpisu
Z這ta polska troglodycja... znaczy "tolerancja"

Wczorajszego wieczoru moja dziewczyna raczy豉 podzieli si ze mn histori swojego kolegi.
Kolega 闚 Polakiem nie jest, lecz od 10 lat w naszym kraju przebywa, po "naszemu" biegle m闚i oraz robi u nas doktorat. Kolega B, bo o nim tu mowa, pochodzi z kraju, kt鏎ego przeci皻ny Polak na mapie pokaza nie jest w stanie - z Kirgistanu. Ma lekko azjatyckie rysy twarzy orazjest niesamowicie pogodnym i 豉godnym cz這wiekiem, kt鏎ego nie spos鏏 nie lubi.

24 grudnia roku bezpa雟kiego 2010 dla B b璠zie dniem pami皻nym. Wieczorem wraca taks闚k z wigilii ze znajomymi (jego rodzina w Polsce nie mieszka). Pan taks闚karz, kt鏎y zapewne by sfrustrowany, 瞠 w wigili wozi "jakiego chinola" po Poznaniu, stwierdzi organoleptycznie, 瞠 B zniszczy mutapicerk w jego niezwykle rzadkim modelu VW Passata z roku 1998 upuszczaj帷 na kawa貫k og鏎ka z wiezionej przez siebie sur闚ki. Za t zniewag, atak i destrukcj samochodu 豉skawa "z這t闚a" za膨da jedynie50 z. B stwierdzi, 瞠 nie zap豉ci, bo niczego nie zniszczy,a pan taryfiarz wezwa w odpowiedzi organy 軼igania.
Policja po przybyciu do "awantury", bez zadawania pyta rzuci豉 B na mask taryfy i sku豉, po czym 豉skawie wyja郾i豉 naszemu bohaterowi, 瞠 b璠zie lepiej, gdy ten nie b璠zie dyskutowa z panem i w豉dc taksometru. Gdy "niebieskie si造 sprawiedliwo軼i" odjecha造, 闚 w豉dca, pan, "miszcz LPG" i wybitny obywatel naszego raju tolerancji powiedzia do B, 瞠 cena za tapicerk wzros豉 do 100 z, a jak teraz b璠zie si "awanturowa", to on jako "prawdziwy Polak" zadzwoni po koleg闚.
B mia do嗆 - zap豉ci.
Kilka dni przed tym zdarzeniem B byna pracowniczej wigilii w firmie budowlanej, kt鏎ej w豉軼icielem jest jego przyjaciel. Us造sza tam, 瞠 "chinole tacy jak on zabieraj prac Polakom". Mo瞠 i zabieraj - robi to co on nie opierdalaj帷 si ca造 dzie, daj帷 z siebie wszystko, a na koniec kasuj帷 za to po這w kasy. Gdyby w tym kraju by豉 wystarczaj帷a ilo嗆 Chi鎍zyk闚, to ju by造by tu autostrady, koleje wielkich pr璠ko軼i i obwodnice. A tak?
Mamy naszych zajebi軼ie tolerancyjnych taryfiarzy z taksometrami ustawionymi na okradanie klienteli, zapierdalaj帷ych rz璚hami po dziurawych drogach, kt鏎ych 瘸den "prawdziwy Polak" nie potrafi naprawi, bo mu si nie chce "za psie pieni康ze" pracowa.

Polecam Ziemkiewicza. "Polactwo" dok豉dnie wyja郾ia sk康 w szczurach pokroju naszego taks闚karza mod豉, by kreowa si na b鏀two "najlepsiejsze" z najlepszych, mimo faktu posiadania obornika w zast瘼stwie m霩gu.

pi徠ek, 31 grudnia 2010, fakkir

Polecane wpisy

Komentarze
Go嗆: Kuba, *.31.222.13.edial.pl
2011/01/01 18:18:15
Zd捫y貫 zape軟i kalendarz ^^. Fajny wpis, niefajny taksiarz, ale te nie jaki orygina. G闚no panoszy si po rodakach, co zrobisz? Jeszcze kilka lat i nic si nie zmieni. :P W k馧ko tylko pierdolenie o tolerancji i poprawno軼i, a ulice ulicami...

Pozdro.
Jo!