RSS
pi徠ek, 22 stycznia 2010
Wolno嗆 Tomku w swoim domku

Jako libertarianin z urodzenia i przekonania ze strachem patrz w przysz這嗆.
Rosn nam pokolenia idiot闚, p馧m霩g闚, debili i kretyn闚. Nasze pi瘯ne pa雟two i jego nie-tak-p瘯ni w豉dcy pokazuj dobitnie m這dym, 瞠 metod na ca貫 z這 jest "zakaza, zabroni, zdelegalizowa". M這dzi to 造kaj, bo m這dzi s (jak to m這dzi) g逝pi i naiwni.

Wystarczy這 20 lat, 瞠by rok 1989 przesta znaczy cokolwiek. Nie ma ju wolno軼i. Nikt o niej nie marzy. Plebsowi郾i si "pewno嗆", "kontrola" i inne grzeszne wynalazki komunistycznych 鈍i.
Nie ma miejsca w tym kraju na swobod.
Swobodajest z豉.
Rz康 wie czego nam trzeba. Rz康 nam wszystko zapewni.

Problem tylko w tym, 瞠 rz康 nie znaczy nic. To bandaidiot闚 wybranych przez innych idiot闚, kt鏎zy w podzi璚e za elekcj 軼i庵aj jedynie podatki, kt鏎e miast na sprawne funkcjonowanie pa雟twa minimalnego, wykorzystuj na w豉sne pomys造 rodemz pojebkowa. Pomys造, kt鏎e maj im zapewni przychylno嗆 wybieraj帷ych ich ludzi - najcz窷ciej pozbawionych kory m霩gowej, niepewnych przysz這軼i, nie wierz帷ych w siebie, zakompleksionych imbecyli. Tylko tacy bowiem g這suj na partie, kt鏎e ograniczaj wolno嗆 osobist w imi "wy窺zego dobra".

Niew徠pliwie takim pomys貫m, kt鏎yow wolno嗆 ogranicza,jest zakaz palenia w restauracjach, czy pubach.
Kto mo瞠 powiedzie, 瞠 to "dobry zakaz, bo nie b璠 mnie te cholerne palacze smrodzi". Krzy mu na drog i niech spierdala, bo ewidentnie pojeba造 mu si prerogatywy.
Prerogatyw Wx列ICIELA lokalu jest bowiem wyznaczanie, czy w jego lokalu papierosy s koszerne, czy nie.
Tak jak ja w swoim domu dopuszczam palenie, tak kto inny mo瞠 go ca趾iem zakaza, a i tak racj b璠ziemy mieli obaj. Swoj racj.
Pa雟two (bogu niech b璠 dzi瘯i) nie jest w豉軼icielem wszystkich klub闚, kawiarni i bar闚, by owym przybytkom NARZUCA swoj zasran wol, lecz robi to z umi這waniem godnym Torquemady pal帷ego ludzi na stosie.
Je郵i przyjdzie do mnie s御iad i mi powie, 瞠bym nie pali w swoim domu, to powiem mu, 瞠 ma spierdala jak najdalej i jak najszybciej, zanim znajd wiatr闚k i przestrzel mu na wylot anusa.
Za to kiedy przyjdzie pa雟two i prowadz帷ym knajp powie "tutaj ju nie wolno pali", to wszyscy si maj ustosunkowa, bo "wi瘯szo嗆" wyborc闚 swoimi g這sami wybra豉 swoich "przedstawicieli", a oni tak w豉郾ie postanowili (najcz窷ciej w amoku s逝pk闚 sonda穎wych).
Jebie mnie ta "wi瘯szo嗆". Nie jest ona w豉軼icielem 瘸dnego lokalu, a to w豉郾ie Wx列ICIEL w swoim lokalu stanowi WI艼SZO汎. Jest PANEM swojego przybytku.To on powinien mie prawo decyzji, tak jak ma prawo z 闚 lokalu wyjeba na zbity pysk kogo tylko chce i za co chce.

Na tym polega wolno嗆. Nie na prawach "wi瘯szo軼i".
Demokracja to g闚no owini皻e w rumiankowy papier. Mimo, 瞠 豉dnie pachnie, to i tak wiadomo, 瞠 pod spodem czai sipopulizm, demagogia i"socjalistyczne poczucie sprawiedliwo軼i" (czyt. zawi嗆 i zazdro嗆).

Serdecznie gardz ka盥ym kto nie pozwala mi by panem we w豉snym domu. Ka盥ym, kto wolno軼i nie ceni ponad wszystko.
Gardz nim, bo 闚 cz這wiek odbiera sam sobie prawo do gospodarzenia, a co za tym idzie jest zwyczajnie debilem pospolitym.
Debilizm trzeba zwalcza... no chyba, 瞠 znajdujecie swoje drugie "ja" po鈔鏚 pustych p馧ek, kartek, pods逝ch闚 i ZOMO, ale wtedy zr鏏cie przys逝g 鈍iatu i ludziom, kt鏎zy lud幟i chc pozosta - spierdalajcie do Korei (tej p馧nocnej rzecz jasna), bo tutaj nie ma miejsca na tworzenie "Nowego Lepszego 安iata".

Pozdrawiam :)

poniedzia貫k, 18 stycznia 2010
George Carlin

S komicy sezonowi, jak kabaret Ani Mru-Mru. Przychodz, robi co 鈔ednio鄉iesznego, potem po dw鏂h miesi帷ach sp這dz jaki nie鄉ieszny shit i odchodz tam gdzie ich miejsce: Na p馧k w Empiku, gdzie po roku mo積a ich kupi na wag po pi耩 zeta za kilo, czyli taniej ni pomara鎍ze z trzeciego 鈍iata spryskane domestosem z odrobin azbestu.
Nawet sobie nimi g這wy nie zawracam, bo szczerze m闚i帷 kabarety mam totalnie w dupie.
No mo瞠 poza Kabaretem Moralnego Niepokoju. No i Neon闚k. S na prawd nie幢i.
Alechuj z nimi, bo i tak wol stand-up commedy, czyli co, czego w Ciemnogrodzie si nie uraczy, bo wymaga wi璚ej inwencji, ni dowcipy o pierdzeniu, czy zwyczajne stwierdzenie, 瞠 "Prezydent jest gupi". No jest g逝pi. To nie pow鏚 do 鄉iechu, bo jak pojebani byli ci, co go wybrali?

Stand-up commedy ma swoich mistrz闚. Mistrzem wszech czas闚 jest niew徠pliwie nie篡j帷y ju George Carlin. Nie uznawa 鈍i皻o軼i, tabu i innych g闚nianych rzeczy wymy郵onych przez zakompleksionych idiot闚 z poczuciem wy窺zo軼i i wrodzonimpotencj (r闚nie intelektualn).
Chwa豉 mu za to.

To chyba wielu zna:

A to mo瞠 mniej (moim zdaniem wymiata najbardziej):

Na YouTube jest od groma wyst瘼闚 Carlina z polskimi napisami, kt鏎e gor帷o polecam.
A je郵i Wam si nie podoba這 to mam na to rad...

Go and fuck yourself!!! :)

Pozdrawiam :)