RSS
czwartek, 30 pa寮ziernika 2008
"Nie autorytet jest prawd...

... to prawda jest autorytetem."

Najdurniejsze pytanie 鈍iata. Nami皻nie zadawane w szkole. Najcz窷ciej podczas lekcji polskiego:
"A dla Ciebie kto jest autorytetem?"
I te same beznami皻nie, bezrefleksyjnie i bezsensownie powtarzane odpowiedzi:
"Pi連udski, Jan Pawe II, Pi連udski, Jan Pawe II, Jan Pawe II, Pi連udski, Pi連udski..."
I wielkie zdziwienie, gdy o to pytany m闚i貫m "nikt".
To to przecie obrazoburstwo! Powiesi go, ukrzy穎wa i po獞iartowa!
A ja tak wtedy, jak i dzi mam to w dupie, bo dobrze sobie zdaj spraw z tego, jak wyidealizowany, wielce przerysowany obraz danego autorytetu funkcjonuje ludziom w g這wach. I jak bardzo broni swojej wizji stawiaj帷 fikcj za autentyk, dopisuj帷 do osoby wr璚z mitologi i oddaj帷 jej cze嗆 niemal瞠 bosk.

Takim przerysowanym autorytetem, znakiem naszych czas闚, jest marsza貫k J霩ef Pi連udski. Dzisiaj funkcjonuj帷y jako kwintesencja wszelakich ludzkich cn鏒, bo篡szcze t逝m闚 i p馧-b鏬 czas闚 20-lecia mi璠zywojennego.
Nie znam 瘸dnego polityka (poza ultraprawic) neguj帷ego dorobek Pi連udskiego lub chocia瘺y oceniaj帷ego go z ch這dnym dystansem i zdrowym sceptycyzmem. A spo貫cze雟two, z racji tego, 瞠 musi mie uosobienie cnoty i m篹a stanu, Pi連udskiego przyj窸o tak samo szybko pod strzechy jak politycy, nijako kontynuuj帷 sanacyjne tradycje porywania si z szabl i u豉雟k fantazj na wszystko co 篡je i na drzewo nie ucieka...
Nikt ju dzisiaj pami皻a nie chce tego, 瞠 Pi連udski post瘼owa wielokrotnie niemoralnie, wbrew prawu, i z wrodzon sobie dyktatorsk but oraz mani wielko軼i.Jego nierzadkotrze德e spojrzenie na Polsk i Polak闚 r闚nie jest przez Polak闚 zapomniane i wybitnie tuszowane.Zapewne tylko dlatego jest jeszczeprzez naszych pokazowych patriot闚uwa瘸ny za patriot, a nie zdrajc (chocia zapewne za zdrajc nied逝go uchodzi b璠zie, gdy pokazowi patrioci przyswoj sobie niepokazowe s這wa marsza趾a)
Pi連udski w moim mniemaniu by napewno cz這wiekiem wybitnym. Trudnym cz這wiekiem na trudne czasy, kt鏎y autentycznie chcia ten kraj zredefiniowa, zmieni i stworzy Polsk iPolak闚na nowo. Jak zwykle dzie這 przeros這 tw鏎c i II RP by豉 jaka by豉 - biedna, zacofana, a p騧niej okupowana, w czym zapewne sanacyjny spos鏏 my郵enia odegra rol niema陰. Ale po kolei...
Wojna polsko-bolszewicka. Niezale積ie jak j ocenia, to Pi連udski swoj Wypraw Kijowsk j wywo豉, by p騧niej ponosi sromotne kl瘰ki a do Warszawy i pami皻nego Cudu. Cudu, kt鏎y w oczach wielu go rehabilituje. Ale czy napewno? Czy kto nie zosta tutaj pomini皻y? Mo瞠 Rozwadowski - genera broni Wojska Polskiego, wybitny 穎軟ierz, kt鏎y nie zwyk ulega naciskom Pi連udskiego i dlatego nie by przez niego lubiany. By wr璚z przez niego znienawidzony i to do tego stopnia, by sta si jednym z wielu wi篥ni闚 politycznych II RP z polecenia Pana marsza趾a. Dzisiaj niewielu o nim pami皻a i niewielu o nim cokolwiek wie. Polecam przerzucenie internetu. Zacz望 proponuj tu.
Zamach majowy. Dla wielu Polak闚 symbol prawdziwego patriotyzmu. Ja tam nic patriotycznego nie widz w przewrotach i ch璚i wzmacniania w豉snej, autorytarnej w豉dzy. Pono w豉dza deprawuje, a zamach stanu jest pokazem najwy窺zej formy zdeprawowania, oznacza bowiem, 瞠 nar鏚 jest g逝pi i sam o siebie demokratycznie zadba nie potrafi, takwi璚 "kto wielki" musi mu przyj嗆 z pomoc. Pseudoaltruizm w najczystszej postaci. G逝pota nie daj帷a szansy demokracji i post瘼owi w my郵eniu, umacniaj帷a sanacyjny spos鏏 pojmowania, kt鏎y potem mia wyraz w roku 1939, gdy niemieckie czo貪i miast trafi na polskie czo貪i, trafi造 na u豉n闚 na koniach... A sam przewr鏒 bezkrwawy nie by. Mimo, 瞠 trwa zaledwie 3 dni,zgin窸o w nim 215 穎軟ierzyi 161 cywil闚. Nikt nigdy pod s康 nie trafi, a sam zamach historyczniepot瘼iany nie jest. A wystarczy sobie przypomnie stan wojenny, kt鏎y w latach 1981 - 1983 poch這n掖 122 ofiary. Przy zamachu majowym mo積a by powiedzie: "jedynie 122 ofiary"...
Bereza Kartuska. Miasteczko, kt鏎e dzisiaj le篡 w zachodniej Bia這rusi. Na zlecenie Pi連udskiego zbudowane zosta這 tam tzw. "Miejsce Odosobnienia", czyli m闚i帷 po ludzku wi瞛ienie przeznaczone dla wi篥ni闚 politycznych - przeciwnik闚 Pi連udskiego. Standard nie by tam "zbyt wysoki" i mia za zadanie z豉manie wi篥ni闚. Tak jak to odbywa這 si we wszystkich dyktaturach, tak i w pi連udczykowskiej "polityczni" cieszyli si specjalnymi wzgl璠ami obni穎nych standard闚.
Bereza nie by豉 oczywi軼ie jedynym wi瞛ieniem, gdzie go軼ili przeciwnicy polityczni marsza趾a, aczkolwiek sta豉 si swoistym symbolem ciemnej natury Pi連udskiego, o kt鏎ej dzisiaj nar鏚 zapomnia. Do poczytania tu.
Bunt 疾ligowskiego. Przyk豉d cynicznego my郵enia Pi連udskiego, kt鏎y najlepiej wyja郾ia dlaczego od chwili powstania, a do upadku II RP mia豉 tak beznadziejne kontakty ze wszystkimi swoimi s御iadami. Post瘼owanie niczym nie r騜ni帷e si od post瘼owania Stalina wobec Kraj闚 Ba速yckich i Hitlera wobec Czechos這wacji. Wi璚ej tutaj.

Ale nawet dla mnie dyktator mia swoje zas逝gi. G堯wn by這 jegospojrzenie na Polsk i Polak闚. Trze德e i szczere do b鏊u, kt鏎e do dzi pozosta這 w jego cytatach. R闚nie wniekt鏎ych pozosta豉jegonadzwyczajna buta i chamstwo.Oto kilka przyk豉d闚, z kt鏎ymi mniej, bardziej lub wcalesi zgadzam:
"Nie ma lepszej po篡wki chorobotw鏎czej dla bakteryj fa連zu i legend, jak strach przed prawd i brak woli."
"Polacy okazali si kamieniem ple郾i pokrytym, a nie 豉dunkiem dynamitu."
"Tylko dzi瘯i zaiste niepoj皻ej, a tak wielkiej i niezbadanej lito軼i boskiej, ludzie w tym kraju nie na czworakach chodz, a na dw鏂h nogach, udaj帷 cz這wieka."
"Rzeczpospolita to wielki burdel, konstytucja to prostytutka, a pos這wie to kurwy!"
"Ja tego, prosz pana, nie nazywam Konstytucj, ja to nazywam konstytut. I wymy郵i貫m to s這wo, bo ono najbli窺ze jest do prostituty. Pierdel, serdel, burdel."
"My郵a貫m ju nieraz, 瞠 umieraj帷 przekln Polsk. Dzi wiem, 瞠 tego nie zrobi. Lecz gdy po 鄉ierci stan przed Bogiem, b璠 go prosi, aby nie przysy豉 Polsce wielkich ludzi."
"Nar鏚 wspania造, tylko ludzie chuje."
"Religia jest dla ludzi bez rozumu."
I cytat, kt鏎ym Pi連udski przewidzia sw鎩 przysz造 bezrefleksyjnykult:
"Powo造wa si na Ko軼iuszk, pos逝giwa si jego imieniem, zachwyca si nim i solidaryzowa si z jego idea豉mi mo瞠 ka盥y bezkarnie, bez konsekwencji i koszt闚. Bo Ko軼iuszko nie 篡je. Kto solidaryzuje si ze mn, musi p豉ci wysi趾iem, m瘯, trudem, ofiar z wolno軼i, z 篡cia. Kiedy, gdy mnie ju nie b璠zie, b璠 mia tak瞠 miliony r闚nie zapalczywych i podobnie nieryzykuj帷ych wielbicieli."
Wi璚ej cytat闚 tutaj.

I to na tyle. Mam nadziej, 瞠 w przysz這軼i, zanimktokolwiek nazwie kogokolwiek autorytetem, b璠zie wiedzia kim 闚 autorytet by... i 瞠 w konsekwencji tak go nie nazwie, poniewatylko idealni ludzie mog by autorytetami, a tych nie ma i nigdy nie by這. Idealnymo瞠 by tylkoB鏬.
Je郵i jest...

Piosenka na dzi: http://www.wrzuta.pl/audio/txwRmy2YfP/

poniedzia貫k, 13 pa寮ziernika 2008
Kiedy rozum 酥i...

... budz si demony.

Co tak naprawd jest problemem wsp馧czesnego 鈍iata? Wojna? Bieda? G堯d?
Te.
Ale najwi瘯szym jest ignorancja.
Piel璕nowanaz wielk dum g逝pota w豉snego umys逝. Za郵epienie czubkiem w豉snego nosa.
To w豉郾ie ona jest powodem ka盥ego nieszcz窷cia i ka盥ej pora磬i tego 鈍iata.
G堯d. Nic dziwnego, 瞠 istnieje, skoro 80% 鈍iatowego bogactwa znajduje si w r瘯ach 1% populacji. Czy to sprawiedliwe i moralne 鄉iem w徠pi. 妃iem te w徠pi, czy w 鈍ietle tego mo積a powiedzie, 瞠 liberalna gospodarka rynkowa zdaje jakikolwiek egzamin. Bo jak pi瘯nie wygl康a豚y 鈍iat, gdyby do tych 20%, kt鏎ymi dzisiaj dysponuje 99% 鈍iata dorzuci jeszcze 20%? Wyobra嬈ie sobie - wszystko czym dysponujemy dzisiaj (my - przeci皻ni ludzie) uleg這by podwojeniu. Masz dwa samochody - mia豚y cztery. Zarabiasz 2000 z na miesi帷 - zarabia豚y 4000. Afryka iproblem g這du rozwi您any. 疾bracy i bezdomni - wspomnienie. Emeryci licz帷y ka盥y grosz byliby emerytami w sanatoriach - w Turcji, albo gdzie na Karaibach...
Wolno嗆. Ta dopiero 鈍i璚i豉by tryumfy. Biedni, zdesperowani ludzie nie g這suj. Nie bior udzia逝 w procesach demokratycznych, bo nie maj nadziei, 瞠 co one zmieni i polepsz. Nie maj poczucia, 瞠 oni sami tworz otaczaj帷 ich rzeczywisto嗆. Wreszcie nie s w pe軟i wolni, bo nie maj wyboru. Nie maj wyboru co zjedz na kolacj - zjedz to co najta雟ze. Nie maj wyboru, czy w sobotnie popo逝dnie p鎩d na spacer, czy przeja盥磬 rowerow, bo nie sta ich na rower. Nie maj wreszcie mo磧iwo軼i decyzji jakim samochodem b璠 je寮zi, bo i tak wyl康uj w przechodzonym Golfie z Niemiec. Je郵i w og鏊e w nim wyl康uj... Jedna ma豉 zmiana w proporcjach posiadanych d鏏r na dobre by to zako鎍zy豉.
No i wojna. Wojna te by豉by wspomnieniem. Ludzie, kt鏎zy maj to co im niezb璠ne nie walcz. Bo po co? Kto zdrowy na umy郵e, kogo sta by godnie 篡, kto ma dom, rodzin i prac za godziwe pieni康ze, idzie walczy? Spytajcie Palesty鎍zyka, Liba鎍zyka, albo Irakijczyka. Oni p鎩d w b鎩, bo nie maj nic do stracenia. Ci wszyscy dooko豉 nich maj 篡cie, o kt鏎ym oni tylko mog marzy. Oni maj jedyniebied, beznadziej... i wkurwienie. Wkurwienie na to co ich otacza. Poczucieniesprawiedliwo軼i. Walcz, bo to jedyne co im pozosta這. Walcz przeciwko tym, kt鏎ych obwiniaj za sw鎩 los.A ja wcale im si nie dziwi. Na ich miejscu robi豚ym dok豉dnie to samo i by豚ym z tego cholernie dumny.
Szkoda, 瞠 nie widz tego prawdziwego wroga. Wroga ukrytego za szyldem pobliskiego banku, kt鏎y maj帷 wi璚ej ni mo瞠 prze趾n望, chce wi璚ej...

Ciekawe ile setek, tysi璚y, czymilion闚 istnie ludzkichma na r瘯achta niepohamowana ch耩 1% ludzko軼i do posiadania wi璚ej ni 80% 鈍iatowych bogactw?
Ciekawe ile jeszcze b璠zie potrzeba czasu, zanim ludzko嗆 wyjdzie z tego letargu ignorancji i przestanie powtarza za korporacyjnympijarowcem, 瞠 system w kt鏎ym 篡je jest sprawiedliwy?
I wreszcie ciekawe, czy w og鏊e wyjdzie, bo mo瞠 mytak kochamy nasze z逝dzenia, 瞠 nie damy im odej嗆?

Piosenka na dzi:
http://www.wrzuta.pl/audio/kDli2wrq3S/

czwartek, 09 pa寮ziernika 2008
Utopia (ma豉, ciasna, ale w豉sna)

S takie chwile, w kt鏎ych nachodz mnie my郵i, 瞠wr璚z boskoby by這 rozpocz望 篡cie na nowo.Z nowymi perspektywami, nie odkrytymi 軼ie磬ami, 鈍ie篡mi pomys豉mi, ca趾owitym odci璚iem si od tego co by這 i niewracaniu do tego ju nigdy. Wzi望 sw鎩 baga do鈍iadcze, najbli窺zego przyjaciela i zostawi wszystko za sob. Uciec, zapomnie i zosta zapomnianym. Uciec i nie wraca... Bo nie warto. Bo to nie miejsce dla mnie. Chcia豚ym. Naprawd chcia豚ym wyjecha.
Gdzie daleko. Do australijskiego Interioru, albo do zacisznego k徠a na Pacyfiku, gdzie przez reszt 篡cia m鏬豚ym zbiera banany, wygrzewa dupsko na s這鎍u i mie wyjebane na wszystko i wszystkich. Gdzie ludzka g逝pota nie si璕a, gdzie nie wymagaj, 瞠by by taki a nie inny, gdzie nie ma wy軼igu o miano najbardziej dzianego umrzyka na cmentarzu i gdzie nikt nie oczekuje niczego od nikogo. Zw豉szcza ode mnie.
Marz o takiej eskapadzie od kiedy pami皻am. Zawsze mia貫m na to ochot i zawsze by貫m na to zdecydowany. Nigdy nic mnie tu nie trzyma這 poza pieni璠zmi potrzebnymi na bilet.
No bo niby co by mnie mia這 trzyma?
Rodzina? Na 鈍i皻a zawsze mog przyjecha. Znajomi? Zapomn i znajd sobie kogo nowego. Przyjaciele? Mam jednego i wzi掖bym go ze sob.Rzeczy materialne? Starcz ksi捫ki i laptop z netem.Mi這嗆? Hormonalna paranoja pe軟a destruktywnego potencja逝. O prawdziw mi這嗆 trudno.

To jest taki problem miejscowych, jak ja. Nie maj dok康 wr鏂i. Maj jedynie miejsce, z kt鏎ego mog uciec. Najlepiej tam, gdzie nie ma przesz這軼i, a istnieje tylko przysz這嗆 i nie ma ludzkich wad, a jedynie b這ga utopia.
Jakie to by by這 pi瘯ne - wolno嗆 absolutna. Nic nie musie.
Nie musie mie aspiracji do niewiadomo czego. Nie musie si stara nie wiadomo po co. Nie musie nic osi庵a, 瞠bypotem si chwali. Nie musie zarabia i wydawa - mie to co potrzebne. Nie musie niczego wybiera. Nie musie si ba o cokolwiek. Nie musie szanowa cudzej g逝poty. Nie musie niczego tolerowa.
By taki film: "Niebia雟ka Pla瘸". Stworzy豚ym lepsz. Prostsz. Bez zasad. Bez oczekiwa.
Hamak. Whisky. Joint. Jaka laska. I ca造 鈍iat w dupie... Taaak to jest to - zjecha z wy軼igu do pit stopu i tam pozosta... marzenie.

Piosenka na dzi (z powodu zajebistego tekstu):

http://guma10.wrzuta.pl/audio/3cVhJcJH3J/